Sukcesja w firmie. Zarząd sukcesyjny.

Ustawa z 5 lipca 2018 roku o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej jest swego rodzaju kołem ratunkowym dla rodzin zaskoczonych niespodziewaną śmiercią właściciela firmy, najczęściej mężczyzny – ojca, męża, brata. Dla kogo jednak tak naprawdę jest nowe prawo sukcesyjne ? Dla pogrążonej w żałobie, smutku i rozpaczy żony, dziecka, siostry ? Czy nagły spadkobierca, do tej pory kompletnie nie zorientowany w sprawach firmy, wykorzysta odpowiednio narzędzie prawne ? Czy będzie w stanie skutecznie kontynuować biznesowe dzieło zmarłego ? Można zatem zapytać kim jest  lub kto powinien być zarządcą sukcesyjnym ? Zarządca sukcesyjny to manager, który w imieniu spadkobierców poprowadzi rodzinne przedsiębiorstwo po śmierci właściciela. Myśląc o powołaniu zarządcy sukcesyjnego bezwzględnie należy myśleć w takich kategoriach – poszukuję sprawnego
i doświadczonego managera, który mnie zastąpi. A statystycznie kogo powołuje się na tą funkcję ? Współmałżonka. Powstaje pytanie o zaangażowanie i znajomość realiów biznesowych takiego potencjalnego zarządcy sukcesyjnego. W zasadzie pytanie retoryczne. Brak wiedzy o firmie, brak zainteresowania, często brak kompetencji. Przepis na bankructwo.

 

Ustawa daje dobrowolność, co oznacza, że z nowego prawa skorzystają wyłącznie te rodziny, które chcą utrzymać ciągłość firmy po śmierci właściciela. I tu uwaga – ustawa dotyczy wyłącznie jednoosobowej działalności gospodarczej. Jest to zrozumiały punkt widzenia ustawodawcy. Takich firm jest w Polsce blisko 2 miliony i wszystkie zostaną z mocy prawa automatycznie wykreślone
z rejestru CEiDG z w dniu śmierci właściciela. O ile nie pojawi się w niej zarządca sukcesyjny lub członek rodziny posiadający atrybuty do jej prowadzenia. Dlatego tak ważne jest, aby sukcesja
w rodzinnym biznesie była na zaawansowanym etapie w pełni zdrowia i sił witalnych Nestora.
A najkorzystniej kiedy ten Nestor jest jeszcze daleki od wieku emerytalnego. Nagła sukcesja jest najtrudniejsza, ponieważ zaskakuje członków rodziny i zastaje ich nieprzygotowanych, bez kompetencji, wiedzy, znajomości branży i dostatecznego doświadczenia. Zazwyczaj kończy się fiaskiem. Fiasko jest również dlatego, że sukcesorów może być wielu. Małżonek i dzieci, inni spadkobiercy lub zapisobiercy (rodzeństwo, partner w związku nieformalnym, rodzice). Tylko jeden
z nich może zostać zarządcą sukcesyjnym. O ile uzyska 85 % poparcia wśród pozostałych. Zarządcą sukcesyjnym może być tez dyrektor operacyjny, szef produkcji, kluczowy pracownik firmy, co
z biznesowego punktu widzenia byłoby najkorzystniejsze. Jednak i on musi dojść do porozumienia
z rodziną zmarłego.

 

Podstawowym celem nowego prawa sukcesyjnego bynajmniej nie jest długoletnie prowadzenie przedsiębiorstwa przez zarządcę sukcesyjnego, rozwój biznesu, wypłacenie dywidendy udziałowcom (spadkobiercom) itd. Celem jest umożliwienie kontynuacji działalności w sytuacji, gdy procedury spadkowe ulegają przedłużeniu. Jeśli spadkobierców jest kilku, co jest raczej normą przy dziedziczeniu ustawowym, notarialne poświadczenie dziedziczenia nie wystarczy. Konieczne jest przeprowadzenie sądowego postępowania spadkowego, przeprowadzenie działu spadku, także
z podziałem majątku małżeńskiego. Wspomniany dział spadku i przyznanie przedsiębiorstwa
w całości jednemu sukcesorowi, który będzie być może kontynuował jego działalność w oparciu
o własny wpis do CEIDG, zakończy funkcjonowanie przedsiębiorstwa w spadku. Oraz rolę zarządcy sukcesyjnego. Ustawodawca przewidział na to 2 – letni okres.

 

Jeśli na tym etapie okaże się, że jedyny prawomocny już sukcesor, zamiast inwestować w rozwój firmy, musi spłacić na przykład rodzeństwo, pod znakiem zapytania postawi powodzenie procesu sukcesji. Rozliczenia ze współspadkobiercami kosztują więcej niż zachowek, ale by była mowa
o zachowku, spadkodawca wcześniej powinien spisać testament.  O tym jednak w następnej części rozważań o sukcesji w firmie.

 

 

 

Dodaj komentarz

20 + dziewięć =